22 kwietnia 2017

BIELENDA | RÓŻANY OLEJEK DO MYCIA TWARZY

Bardzo lubię testować różne nowości kosmetyczne, nie boję się eksperymentować z nowymi produktami. Dlatego też bardzo ucieszyłam się gdy w moje ręce trafił produkt jakiego nigdy wcześniej nie widziałam a co za tym idzie nie używałam. Mowa tu o oczyszczającym olejku do mycia twarzy Rose Care z nowej różanej serii marki Bielenda.
Może nie było by w nim nic zaskakującego gdyby nie zastosowana w nim unikatowa formuła oil-to-foam. Innymi słowy olejek ten w zetknięciu z naszą wilgotną twarzą staje się lekką pianą.  Zacznijmy jednak od początku. Jak tylko się u mnie pojawił nie byłam zbyt pozytywnie do niego nastawiona. Zapytacie pewnie dlaczego ? Wszystko przez skład. Naczytałam się że nie będzie żadnego pożytku z kosmetyku, który w swoim składzie ma parafinę. W przypadku tego olejku jest ona na 1 miejscu. Długo więc leżał u mnie nie ruszany. Nie mogłam jednak skazać go na zapomnienie bez uprzedniego sprawdzenia jego działania. Nie bez znaczenia było również jego opakowanie, tak urocze że aż chce się sprawdzić co jest w środku ! 140 ml buteleczka zaopatrzona jest w bardzo wygodną pompkę, ułatwiającą dozowanie produktu. Użycie jest mega proste, zwilżamy twarz, pompujemy 2 miarki i masujemy masujemy ;) Wytworzy się lekka oleista piana, nie podrażnia oczy więc można śmiało używać go do demakijażu, jeśli tylko był on delikatny - totalnie nie radzi sobie z mocnym makijażem czy wodoodpornym tuszem do rzęs. Z tego względu o wiele lepiej sprawdza się rano i to właśnie wtedy go używam. U mnie parafina nie działa zapychająco ani negatywnie na cerę więc śmiało go używam. Olejek jest bardzo delikatny, zostawia wrażenie nawilżenia i odświeżenia.
Dodam również że w tej serii pojawiły się inne produkty m.in kojąca woda różana ( w którą muszę koniecznie się zaopatrzyć, serum olejek i krem do twarzy. Mimo że seria przeznaczona jest do skóry wrażliwej to śmiało mogę ją używać przy mojej mieszanej cerze.




18 komentarzy:

  1. Sam używałem kojącej wody różanej więc polecam i czekam na Twoją opinie! :))

    www.antonibilski.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się bardzo ciekawie, chętnie bym go wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubimy Bielende,ale tego olejku jeszcze nie miałyśmy okazji spróbować :) Koniecznie musimy zakupić :)
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam go i jest naprawdę świetny, tylko szkoda że tak szybko się kończy :( Polecam jeszcze serum różane z tej serii, dla mnie ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zdecydowanie polecam! U mnie się bardzo dobrze sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tej serii najbardziej przypasowała mi różana woda, olejek różany jest na drugim miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam na niego chrapkę już od pewnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa jestem jak z zapachem... Zapewne pachnie różą. Jeśli tak to odpada na starcie, nie lubię tego aromatu w kosmetykach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Olejek bardzo kusi do zakupu. Ostatnio zaopatrzyłam się w serum różane, ale jeszcze nie używałam. Mam nadzieję, że będzie dobre i nie spowoduje wysypu na mojej mieszanej cerze. Szkoda, że ten olejek zawiera w składzie parafinę. Trochę boję się używać produktów które ją zawierają, z obawy o zapchanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zdecydowanie wolę wodę różaną ale produkt ma ładne opakowanie :) pozdrawiam www.misslaura.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam nad wodą ale chyba skuszę się na obydwa produkty;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawy produkt :) nie miałam go jeszcze w
    swojej kosmetyczce, ale chętnie wypróbuję :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. O, muszę go również przetestować. Mimo, iż nie przepadam za zapachem różanym to fajnie byłoby spróbować ten olejek. Ma również ładnie opakowanie.

    Pozdrawiam,
    http://w-pogoni-za-idealem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Coś podobnego jest także z firmy under twenty :) Uwielbiam zapach różany! Rozglądnę się w Rossmannie za tym olejkiem do twarzy, ponieważ mój aktualny płyn do demakijażu dobiega końca. Obserwuję!

    Zapraszam :)
    Diamentowe myśli - klik

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam róże, ma niesamowite właściwości i ten zapach :) mam całą serię z Evree, widzę, że trzeba będzie powiększyć kolekcję. Kiedy byłam mała u mnie przed domem rosły róże :) zapraszam: http://onitestuja.blogspot.com/2017/06/fotobum-i-fotoplakat.html

    OdpowiedzUsuń